teksty krytyczne:



Monika Branicka
Zorka

Małgorzata Butterwick
Kartka z podróży


Piotr Stasiowski
Ćwiczenia z cierpliwości

Andrzej Szczerski
Prywatność
...

Ewa M.Tatar
Oniryczny subiektywizm


Ewa M. Tatar
W co się bawią dziewczyny



strona główna

 
   



Małgorzata Butterwick
Kartka z podróży

Ten krótki tekst pisany jest w podróży, a jest to podróż zarazem artystyczna jak i osobista.bo czy może być inaczej? Dużo się dzieje i nie mam możliwości by spokojnie skomponować długi esej. Jest to wiec raczej kartka z podróży do Zorki o jej sztuce. Ale kartki pisze się do tych, do których z przyjemnością wracamy myślą podczas nieobecności. Ciekawe, że pomimo podróżnych zawirowań z chęcią przypominam sobie prace artystki, tematy, które porusza, i wizje, które tworzy. Odkrywam, że zazębiają się z moją podróżą.a może z każda podróżą.? I choć porównanie może wydać się naiwne czy oczywiste, to przyglądając się dzisiejszej młodej sztuce nie koniecznie odnajdziemy w niej poszukiwania tak intrygujące i subtelnie wciągające, jak w pracach tej artystki.

Zorka Wollny jest artystką bardzo młodą, jeszcze studiującą. Współtworzy wraz z Romanem Dziadkiewiczem aktywnie działającą Fundacje 36.6, która z założenia zajmuje się sztuką zaangażowaną społecznie. Ma więc w ręku wszystkie atuty, by tworzyć projekty 'trendy', na czasie, z jasnym hasłem przewodnim, które od razu zostałyby podchwycone przez kuratorów czy krytyków poszukujących dobitnych treści. Jednak Zorka czyni coś niejako odwrotnego - owszem, zajmuje się problemami zaangażowanymi, i jest jak najbardziej współczesna w podejmowanych działaniach, jednak jako jedna z niewielu młodych artystek nie próbuje ich obiektywizowac i ´walić z grubej rury".ona te treści wysubtelnia, przerabia przez samą siebie, przez co w efekcie powstaje sztuka wiarygodna, autentyczna i pełna wyczuwalnej zmysłowości. Artystka otwarcie używa w swoich pracach kobiecej estetyki we własnym indywidualnym wydaniu, i w podobnych proporcjach delikatności i samoświadomości równoważy ich ładunek emocjonalny. Oglądając jej prace wierzę, że adresowany problem istnieje, ponieważ jest JEJ problemem. Nie znajdziemy tu jednoznacznej krytyki społecznej, genderowej, instytucjonalnej - choć właśnie tymi tematami artystka 'się zajmuje'. Tyle że nie wystepują tu one jako odległe zjawisko, jako 'czyjś' problem. Znajdziemy go o ile jest zaznaczony przez osobiste emocje lub estetyczno-zmysłową grę, ktorą jego istnienie generuje. To sztuka zaangażowana... na własnych warunkach. Zorka zawsze jest w niej obecna, fizycznie lub domyślnie, przez co realizacje zyskują żywy, performatywny charakter niezależnie od wybranego medium.

I tak 'Koncert na wysokie obcasy', praca o jasnych artybutach genderowych, nie koniecznie potwierdza pierwotną tezę, jest przewrotny w swoim muzycznym pięknie, a budowane dźwiękiem napięcie ma cechy ambiwalentne, niejednoznaczne. Podobnie w pracy 'Sabanci', gdzie puste, obce przestrzenie instytucji ożywia jedynie ledwo widoczna para ludzi. A więc wszędzie, wraz z, czy też pomimo ograniczeń, toczy się życie. Ono, a nie idee czy teorie, jest siłą napędową sztuki. Zorka pokazuje, że uświadomienie przestrzeni publicznej, jej obcości i sztuczności, nastepuje zawsze poprzez zderzenie z tą prywatną, indywidualną. Przykładem podobnej konsekwencji jest ironiczne w swej wypracowanej estetyce wideo 'Squash' czy akcja 'Mieszkam w Ikea', w której intencjonalny zamysł krytyczny również zostaje przeciwstawiony osobistemu, nieuniknionemu uwikłaniu w naturę otaczającej nas komercyjnej rzeczywistości, a może i własnych marzeń o 'idealnym' otoczeniu...

Przyglądając się pracom Zorki intuicyjnie wyczuwam, że coraz bardziej natrętny wymóg 'politycznosci' sztuki męczy ją, choć jednocześnie nie jest osobą, ktorej nie obchodzi zastana rzeczywistość. Być może właśnie to zderzenie wartościowań, trochę sztucznie narzucone przez tworzącą się koniunkturę na 'młodych zaangażowanych', jest bardzo ważnym znakiem czasu, a nieśmiały jeszcze bunt głosem tych młodych artystów, którzy proszą o przywrócenie w sztuce miejsca na wrażliwe poszukiwania w miejsce wpisywania się w określony odgórnie 'problem'.

Skoro to kartka z podróży, to na końcu powinny znależć się pozdrowienia...chcę wraz z nimi przesłać Zorce życzenia powodzenia i odwagi w budowaniu tak uczciwego i integralnego twórczego wizerunku. Teraz sama oczekuję powrotu do Krakowa i odwiedzenia jej najnowszej wystawy.


Małgorzata Butterwick
tekst do katalogu wystawy "Sabanci", październik 2005



strona główna